poniedziałek, 1 lipca 2013

KB #44 - Najwyższy czas dowiedzieć się, czego nikt Ci nie powie...

Najwyższy czas dowiedzieć się, czego nikt ci nie powie.
Że w życiu tak niekiedy jest, że potworem jest człowiek.
I nagle przyszło walczyć ci, z własnymi myślami.
Bo przecież ludzi bronić masz, przed potworami.

Ta krótka piosnka wiedźmińska zainspirowała mnie do napisania notki na Karnawał. No właśnie... Potwór. W grach RPG utożsamiany ze smokiem, ogrem, demonem... Jednak przecież właściwie większość problemów sprawiają wszelkiej maści humanoidy. Zależnie od świata są to ludzie, elfy, krasnoludy, niziołki, wilkołaki... Jedno łączy każdą z tych ras - zdarzają się w niej bohaterowie (idący ścieżką światłości, dobra, honoru i obrony uciskanych przez terror) i... potwory. Okrutni despoci, którzy radują się z oglądania rzezi swoich poddanych. Psychopaci, którzy z niezrozumiałych dla zwykłego człowieka powodów pastwią się nad swoimi ofiarami. Nawet zwykli bandyci, którzy napadają na poborców podatkowych. Cholera, nawet Ci poborcy, którzy (zasłaniając się prawem swojego zwierzchnika) zabierają ostatnie pożywienie głodującej wiosce. 

Grywam i prowadzę Neuroshimę. Istnieją tutaj przeróżnej maści potwory powstałe najczęściej dzięki wszechobecnej radiacji i skażeniu. Jednak nawet cały ten postapokaliptyczny świat utworzyłby jakąś neutralną homeostazę, gdyby nie ludzie. To właśnie oni stworzyli wszechpotężną maszynę zwaną Molochem, z którą to teraz nie mogą sobie poradzić. To oni stworzyli bomby atomowe, które następnie zabiły niezliczone rzesze ludzi. To oni teraz, gdy wszystko poszło z dymem, tworzą oddzielone od siebie i często antagonistyczne enklawy rządzone przez autorytarnych egoistycznych dupków. To właśnie ludzie są źródłem wszelkiego zła i nienawiści na świecie. 

Ludzie potrafią się mordować o wszystko. Wierzysz w to samo co ja, ale inaczej? JEB. Samobójcza eksplozja przeciw niewiernym. Uważasz, że należy płacić każdemu według zasług? Ja sądzę, że każdemu po równo. JEB. Zaczyna się wojna. Lubisz nosić ubrania z fabryk z Miami, a ja noszę te z Vegas. JEB. Dwa gangi się piorą po mordach. 

A mutanci? Przecież to także ludzie. Gdzie jest granica między ludźmi a mutantami? To cholernie poważna kwestia. W Neuroshimie istnieją Łowcy Mutantów. Dumna nazwa, która właściwie sprowadza się do osądu, kto ma prawo żyć. Czy człowiek, który zaczął widzieć w ciemnościach ma mniejsze prawo do życia niż ten, który nie nabył tej umiejętności? Przecież mordowanie tych mutantów często nie jest niczym sprowokowane. Zwyczajnie: są inni. 

Pójdźmy o krok dalej - gdzie jest granica między człowiekiem a zwierzęciem? Czy zwierzęta, które działają instynktownie i wdeptują niemal w ziemię całą osadę, aby się najeść są bardziej potworne od zgrai bandytów, którzy ją plądrują, aby zaspokoić swój popęd seksualny i chęć wzbogacenia się? 

Jednak tutaj na arenę wkraczają gracze, którzy:
- swoimi wielkimi mieczami +5 i czarami 8 poziomu wypleniają zło ze świata
- z pomocą wiernego rewolweru i wysłużonej chabety zaprowadzają porządek na dzikim zachodzie
- używają swoich nadludzkich mocy, aby przywrócić pokój w świecie...

Dupa. Gracze są tak cukierkowi w bardzo małym procencie przypadków. Wyobraźmy sobie sytuację. Gracze właśnie zabili człowieka. Jaka jest pierwsza deklaracja? "Przeszukuje go! Szczególnie zabieram tą jego świetną papierośnicę!" Tak... Obrońcy prawości i chwalebni wojownicy. Gracze cholernie często (szczególnie w systemach takich jak Neuroshima) tworzą samolubnych dupków z wielkim ego. Wszystko co robię, robię dobrze. Wszystko mi się należy. Masz coś, co mi się podoba - oddaj to, albo [tutaj deklaracja wszystkiego, co najgorsze może zrobić gracz w danej grze albo i więcej]. 

A co wy sądzicie o "potwornych" graczach?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza