poniedziałek, 13 października 2014

Saper

Siadaj synku, o tu, na tej kanapie.  Nie chce mi się do ciebie krzyczeć. A więc przyszedłeś do mnie po wiedzę, hę? Nie dziwię ci się, każdy by się chciał uczyć od Bombowego Boba. Masz czym płacić? Ooo tak, szkocka… Moja ulubiona, hehe. No to zaczynajmy, tylko sobie chlupnę.
Co?? Mów głośniej! Trochę ogłuchłem pod koniec mojej kariery… Co? Ach, stare dzieje, granat mi wybuchł pod nogami. Jak już mnie poskładali nigdy nie odzyskałem słuchu. No, ale nie ważne, pogadajmy o robocie. Chciałbyś zostać saperem? W sumie czemu nie, każdy sposób na śmierć jest dobry, o ile odchodzisz z hukiem, hehe. Miałem 28 lat kiedy poznałem pierwszego w swoim życiu sapera. Tom Fallen, bo tak się nazywał, wyszkolił się jeszcze przed wojną. Byłem którymś z kolei uczniem. Reszta już wykitowała albo poszła w świat. Pewnie kilku tylko doczekało się starości. Rozumiesz, ryzyko zawodowe.
Saperem można sobie zostać, a jak! Ale żeby być kimś, saperem trzeba się urodzić. Nie jesteś pierwszym którego będę szkolił. Tamci różnie tłumaczyli, dlaczego właśnie to chcą robić. Jedni widzieli piękno w eksplozji (popaprańcy), inni znali się trochę na chemii i chcieli to połączyć z pirotechniką, jeszcze inni  szukali adrenaliny… Wiesz co to adrenalina? To dobrze, nie jesteś taki głupi na jakiego wyglądasz, hehe. Czegokolwiek byś nie szukał w tej robocie, najważniejsze jest skupienie. Będziesz składał bombę, przenosił ją, czy detonował, zawsze trzeba uważać. Zawsze. Możesz sobie robić bombki z saletry i cukru, ale jak chcesz coś porządnie wysadzić to naucz się robić porządne materiały wybuchowe. Od twojego skupienia zależy życie każdego, kto obok ciebie przebywa, oczywiście z tobą na czele. Fantazja poniesie cię raz za daleko, zaczniesz biec z ładunkami, granat ci wypadnie z torby i wybuchnie pod nogą i skończysz jak ja… z kiepskim słuchem i kikutem zamiast nogi. Eh, czekaj, chlupnę sobie…
Jako saper nie możesz tylko ograniczać się do zabawy z bombkami. Niektórzy myślą, że to wystarczy, ale są w błędzie. Z takim wyszkoleniem będziesz do bani! Jak nie masz dobrego znajomego chemika, to musisz sam wytwarzać choćby czarny proch, o trotylu zapomnij. Co jeszcze? Dzisiaj nikt już nie pamięta, ale przed wojną saperzy wznosili też fortyfikacje, mosty, tworzyli okopy, rozciągali drut kolczasty. Najlepiej tak żeby powstało to szybko i nie zawaliło się po silniejszym wiaterku. Będziesz też musiał nauczyć się minować teren. Hehe, zobaczysz, że to nie takie łatwe. Bez takich umiejętności ciężej będzie znaleźć pracodawcę. Rozbrajanie min lub bomb to już bardziej zawiła sprawa. Jak własne produkty rozbrajasz, to nie ma tragedii, chyba że pozapominasz który kabelek gdzie szedł. Jak będziesz rozbrajał cudze niespodzianki, to pamiętaj, że przedwojenne standardy dotyczące kolorów i takich tam już nie obowiązują.

W czasie szkolenia będziesz poznawał SCHEMATY, czyli konstrukcje konkretnych zabawek, wzory materiałów wybuchowych, pułapek, fortyfikacji i taktyk działania. Pod koniec powinieneś znać 5 schematów. Co 2 punkty Umiejętności zrozumiesz kolejny. Będziesz też mógł je poznawać w formie sztuczek. Nie da się opanować wszystkiego naraz. Opowiem Ci o wszystkich jakie znam, ale dopiero z czasem będziesz je umiał wykorzystać w praktyce. Trening czyni mistrza… Ale o tym jutro, na dziś mam coś lżejszego.

Cechy z profesji:

Zgrywus:

Pamiętasz smerfa Zgrywusa? Nie wiesz co to smerfy? Och, ty biedaku, masz tu łyczka na pocieszenie. Zgrywus zawsze miał przy sobie prezenty z  niespodzianką. Po otwarciu wybuchały osmalając obdarowanemu twarz. Jak tak patrzę na ciebie, to przypominasz mi Zgrywusa…

Zaczynasz grę z umiejętnością Przygotowanie Pułapki na 4. Masz o 20% mniejsze kary za próby wykonywania schematów pułapek, których nie poznałeś.


Bomberman:

Okopy okopami, niby potrzebne, niby można sobie stawiać mosty, ale nie zapomnij nigdy o tym do czego tak naprawdę się szkoliłeś. Twoim żywiołem są materiały wybuchowe i lepiej dla ciebie (gorzej dla wrogów) żeby tak pozostało. Jesteś w tym za dobry żeby zawracać sobie głowę pierdołami. A okop zrobią za ciebie pomocnicy jak będziesz miał chwilę żeby ich pilnować. Jak ktoś jest do wszystkiego, to jest... sam wiesz do czego jest.

Produkcja schematów pirotechnicznych i chemicznych jest o 1 poziom łatwiejsza.


Pojętny Saper:

Jak chcesz wyżyć z robienia bomb i niczego poza tym, to wyobraź sobie ile ich tygodniowo musisz robić. A teraz sobie wyobraź o ile wzrasta wtedy ryzyko wybuchu przy tej dzikiej produkcji! Trzeba być uniwersalnym, a do tego potrzebna jest wiedza. Jesteś bardziej kumaty niż twoi poprzednicy, więc śmiało mogę stwierdzić, że będziesz się uczył schematów jak burza.

Wykupywanie schematów w formie Sztuczek kosztuje 100 PD zamiast 200. Trzeba jednak spełnić wymagania i posiadać potrzebne narzędzia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza